Room in the flat: removing the old furniture
Pierwszą rzeczą za jaką zabraliśmy się w trakcie remontu było wyniesienie mebli. Część z nich wylądowała pod śmietnikiem, a część zabraliśmy na przyczepie do domu. W bloku nie ma windy, ale na szczęście mieszkanie znajduje się na pierwszym piętrze, więc schody nie były problemem. Okazało się jednak, że po rozkręceniu mebli, zrobiło się z nich bardzo dużo kawałków, które trzeba było wynosić pojedynczo, czasami udało się zabrać np. dwie półki na raz. Krótko mówiąc, było sporo biegania w tę i z powrotem. Najwięcej ochodził się mój brat, który jako najmłodszy w rodzinie często robi za chłopca na posyłki ;). Przy wynoszeniu mebli nie mogło być wyjątku.
First thing we did when we started renovation was removing furniture. We left some next to the skip, and we loaded the rest on a trailer and took home. I don't have a lift in my block but the flat is on the first floor so the stairs weren't a problem. But when we spread the furniture in pieces we had like oh-so-many-pieces to remove. To cut a long story short, it was a lot running up and downstairs. My brother was very helpful and as long as he is the youngest in the family he usually is our errand boy ;). Removing furniture couldn't be an exception.
Po odsłonięciu meblościanki naszym oczom ukazała się żółta ściana w srebrne wzorki. Farba na niej była bardzo dziwna, jakby sproszkowana. Podczas dotykania zostawała na skórze i, krótko mówiąc, trochę się jej baliśmy. Nie wiadomo było jak będzie się zachowywać podczas zdrapywania, ani czy uda się ją pokryć białą farbą. Tym bardziej, że w moich planach na połowie ściany miała być szafa, a pozostała część miała pozostać otwarta.
When we moved the unit we saw yellow wall with silver pattern. The paint was really weird, like powder or something. If you touched it, it'd stay on your skin. We were quite afraid of that paint because we had no idea how it'll behave after painting it white with regular paint. I had big plans with that wall so we couldn't talk about hiding or covering yellow with furniture. Half of the wall was designed for the big wardrobe and the other half was meant to be open.
Jako że mieszkanie ma tylko jeden pokój, musieliśmy wygospodarować trochę miejsca na obiad wśród bałaganu, co uwiecznione zostało na zdjęciu poniżej.
The flat has only one room so we had to eat lunch in the mess as seen in the picture below.
Walkę z tapetą i żółtą farbą opiszę bardziej szczegółowo w następnym poście, bo zdecydowanie dało nam to w kość. Wszystko przez PRL, ale o tym już wkrótce. Pozostańcie nastrojeni! :)
I'll write more about removing wallpaper because it was a pain. All because of the communist era, when you couldn't buy anything. Stay tuned!







0 komentarze: